Karolina, gdyby tylko mogła, zostałaby ośmiornicą – przy dzieciach każda wolna ręka się przyda. Jednak ręce trudno pożyczyć. Można za to pożyczyć nosidło.

Ten sposób na uwolnienie rąk wybrała Karolina, która wkrótce zostanie mamą po raz drugi. Nie ukrywa, że stara się do tego wydarzenia dobrze przygotować: Podpatruję inne mamy i widzę, jak sobie radzą z dwójką dzieci i jakie mają na to pomysły i gadżety. Między moimi chłopcami będzie 15 miesięcy różnicy więc potrzebne mi ręce jak u ośmiornicy. Śmieje się nasza bohaterka.

Czy przy dwójce dzieci tych rąk mi zabraknie? Zastanawia się Karolina. Mam już za sobą nieudane próby noszenia „plątania” Jasia w chuście więc aby ogarnąć oboje, zamierzam usadowić młodsze w nosidełku. Dzięki temu Karolina będzie mogła swobodnie gonić starszego syna, który biega odkąd skończył 11 miesięcy. Problem tylko w tym, że nosidła jeszcze nie ma i nie wie na  które powinna się zdecydować. A Trzeba będzie jakoś nakarmić starszego, pchać wózek, zamieszać w garnkach, rozwiesić pranie albo swobodnie napić się herbaty. Zastanawia się Karolina.

Napić się herbaty, kawy i podjeść do tego puszysty sernik z polewą kajmakową w ulubionej kawiarni – to są przyjemności, na które zasługuje każda mama. Właśnie w takich słodkich okolicznościach Karolina trafiła na założycielkę MAMApożycza. Od słowa do słowa, od kęsa do kęsa filozofia pożyczania stawała się co raz bliższa, jaśniejsza i potrzebna.

Czekając na brata Jaś pomógł w testowaniu nosidełka wypożyczonego od jednej z naszych mam – MAMApożycza.

Wypożyczyłam nosidło przez stronę www.mamapozycza.pl na Facebooku. Tam ustaliłyśmy termin i czas na jaki pożyczam. Spotkałyśmy się w kawiarnii, pogadałyśmy. Nosidełko od Kasi było nowe, niedawno kupione, ale już była z nim zaznajomiona. Na spotkanie dołączył Tata z Jasiem. Od razu wsadziliśmy Jaśka do nosidła, ale nie na mój brzuszek, tylko Taty. Kasia pokazała nam jak i co regulować, pomogła założyć i zapiąć. W drodze powrotnej Janek zasnął, a ja, zachwycona, napisałam do Kasi.

Wiadomo, że urok dziecka śpiącego na piersi rodzica potrafi zamroczyć ze szczęścia, przytomnie pytamy jednak Karolinę, czy widzi jakieś minusy takiego pożyczania? W pierwszym momencie troszkę odstraszyła mnie kaucja – przyznaje Karolina – była duża, aż 500 zł czyli równowartość nowej TULI. Ale od razu pomyślałam, że przecież po weekendzie (bo na taki okres pożyczenia się umówiłyśmy) odzyskam kasę. Za całe wypożyczenie zapłaciłam 15 złotych. Miało być tylko na weekend, ale trochę się przedłużyło o dzień czy dwa. Na zwrot umówiłyśmy się tak jak nam, mamo, było wygodnie, a Kasia nie chciała żadnej dodatkowej opłaty za przedłużenie. Kaucja również wróciła w całości 😉

Karolina opisuje to z wielką radością, bo – jak sama mówi – całe to doświadczenie i spotkanie było dla niej jak bateriopak: Weekend z TULĄ a raczej w TULI był rewelacyjny! Nagle zobaczyłam, że dziecko wtulone we mnie śpi lub ogląda Świat a Ja mam wolne ręce i mogę z nich korzystać! Ja albo mój mąż, który też był zachwycony tym pomysłem i łatwością obsługi nosidła.

Dlaczego MAMApożycza, a nie po prostu sklep skoro wiedziałaś, że i tak chcesz nosidło? Pytam Karolinę, która błyskawicznie odpowiada. Bo to najlepszy sposób na poznanie produktu!!! Owszem wiedziałam, że chce nosidło i jak wspominałam nie wiedziałam tylko jakie? Przeglądałam internet, opinie, sklepy ale nikt by mi nie dał nosidła na kilka dni żebym mogła je realnie ocenić. Ja, a przede wszystkim moje dziecko. Kupno kolejnego „gadżetu” za 500zl i oglądanie go później w szafie… to nie dla mnie. Po przetestowaniu wiem, że będę z niego korzystała. Zresztą idąc tym tropem zanim kupiłam kolejne rzeczy próbowałam ich szukać na MAMApożycza. Pożyczałam na kilka dni i wiedziałam czy warto kupować czy szukać czegoś innego. Tak było w przypadku pożyczonego rogala do spania. Okazało się ze musze szukać innego bo ten nie był dla mnie idealny. Gdybym zaufała opinii innych w internecie zostałaby z rogalem we wspomnianej szafie. Jest też masa rzeczy, które kupujemy korzystamy zaledwie klika miesięcy bo albo są już nie przydatne albo był to nie trafiony zakup, a gdzie to wszystko trzymać? Dla tego zamiast kupować można pożyczyć na kilka dni, miesięcy i oddać.

Karolina ma już plan, bo jako pożyczająca mama widzi więcej możliwości: Będzie nosidło dla młodszego syna, bo jest dla niej wygodniejsze i szybsze w użyciu niż chusta. Chętnie pożyczy od kogoś foteliki rowerowe do przetestowania przed ewentualnym zakupem, żeby wiedzieć co bardziej odpowiada jej rodzinie. A najchętniej przetestowałaby podwójny wózek.

A Wy co wybieracie do przemieszczania się z dwójką dzieci? Jakie macie doświadczenia  z chustami, nosidłami i wózkami typu rok po roku?

Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu lub napiszcie do nas.

Najciekawsze historie opublikujemy.