Buła z masłem, rosół o odpowiedniej temperaturze z niedużymi kluskami, bez dodatku marchewki i pietruszki, pomidorowa, ugotowany makaron bez dodatków i kotlet mielony z ziemniakami to ulubione potrawy niejadka. Sprawdzone, bezpieczne i jedzone siedem dni w tygodniu bez wyjątku. Dla reszty rodziny można być mistrzem kuchni, dla niejadka – ważne jest to co znane, bezpieczne i przewidywalne.

Obserwując niejadka, można odnieść wrażenie, że człowiek od najmłodszych lat może sprawdzać swoje granice w kwestii jedzenia i picia. Walka z niejedzeniem nie ma sensu, bo tak naprawdę najlepszym sprzymierzeńcem jest czas i żelazne zasady, które niestety często są łamane.

BLW kontra łyżka

Z obserwacji wynika, że dziecko po ukończeniu roku zaczyna jeść wybiórcze potrawy, pomimo starannego wprowadzanie smaków i składników, zgodnie z tabelą prawidłowego żywienia dzieci. Nieważne, czy jest karmione czy je metodą BLW, prędzej czy później ustala sobie ulubione smaki. Czasami kształt łyżki staje się sprawą nadrzędną, podobnie jak otoczenie, nieodpowiednie krzesełko, okruchy, czy wylana zupa, mogą być przyczyną niezjedzenia obiadu. Dziecko szybko wpada w złość i przestaje jeść, rozprasza się i nie chce kontynuować posiłku.  W problemach z koncentracją i z reakcją na rozmaite bodźce czasami pomaga integracja sensoryczna i pewne powtarzalne rytuały. Niemniej nie zawsze się da je powtórzyć, zwłaszcza poza domem, warto jednak spróbować tego typu zajęć.

„Nie” bo nie

Pomimo prób gotowania z dzieckiem, zainteresowania konsystencjami i składnikami posiłków, niejadek rzadko kiedy skusi się na spróbowanie czegoś nowego. Od razu pojawia się „nie”, drażni go kawałek koperku, kropka z marchewki, zapach, cokolwiek, co go już odrzuca od danej potrawy. Jeśli czegoś posmakuje, to już się cieszymy, że polubi daną potrawę na zawsze. Niestety często po kilku dniach odrzuca nowość i dalej wraca do tego, co zna. Bo zielone, bo nie smakuje, bo za dużo. Słowo ‘nie’ jest zresztą nadużywanym słowem, dziecko nie spróbuje, nie lubi, nie chce, nie będzie jeść, nie jest głodne. Wyjście do restauracji staje się koszmarem, bo przewidzenie tego, co może zjeść dziecko w danym miejscu jest naprawdę trudne. Czasem zje rosół, a czasem nie, bo na przykład kluski są za duże albo pływa w nim pietruszka i koniec. Lubiło domowe frytki albo makaron z pesto? Świetnie, dobry wybór restauracji. A dziecko zje jedną frytkę, jedną kluskę i podziękuje, bo tu są nie takie jak gdzie indziej…

Warzywa

Niejadek rzadko kiedy zje jakiekolwiek warzywo. Bo za twarde, bo nie mają smaku, bo po prostu nie. Przemycane w muffinkach, w zupach, w mięsnych pulpetach, gdziekolwiek, niestety rzadko kiedy zyskują uznanie…Są przypadki obierania zielonego groszku z łupinki, pieczenia ciasta czekoladowego z cukinią i burakiem albo robienia lizaków, układanek i lodów z warzyw, aby w jakiś sposób dziecko je polubiło. Jeśli niejadek zje zupę-krem albo kawałek marchewki, to można to odnotować jako niebywały sukces. Naprawdę. I docenią to tylko mamy niejadków.

Rola babci i soczku z jabłek

Przy pytaniu, co jedzą dzieci-niejadki, często się słyszy, że ‘nie chce nic jeść, ale babcia wmusiła soczek jabłkowy, ciastko jęczmienne, pięć talarków z owsa, mus z jabłka i trzy biszkopty, aa, i jeszcze czekoladowe jajko”. Czyli dziecko zjadło pięć posiłków w ciągu dwóch godzin. Jak więc ma zjeść pełnowartościowy obiad czy kolację? Przekąski są zgubne, bo one tak naprawdę zapełniają żołądek, nie pozostawiając miejsca na nic więcej. Kluczową sprawą w żywieniu niejadka są ściśle określone pory posiłków. Śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja powinny odbywać się w ściśle określonym czasie. Jeśli dziecko nie chce niczego zjeść w ciągu dziesięciu minut, należy poczekać do kolejnego posiłku, bez żadnej przekąski, która wypełni i tak niewielki żołądek. To trudne, ale skuteczne, bo uczy rytmu dnia w jedzeniu, nawet jeśli miałaby to być sama bułka z masłem.

Pod kontrolą

Mając niejadka w domu, warto co kwartał wykonywać morfologię kontrolować żelazo i tarczycę. Niski stan żelaza i niedoczynność tarczycy powodują osłabiony apetyt, dobrze jest zatem sprawdzać, czy nie są one przyczyną niechęci do jedzenia. Jeśli wszystkie wyniki są w normie, dziecko rośnie, je bardzo wybiórczo, ale rozwija się bez przeszkód, dajmy mu jeszcze trochę czasu i nie porównujmy do innych dzieci.

Cierpliwość, regularne pory posiłków i czas na ich zjedzenie, picie wody, a nie soków, przekąski jakie lubi i o stałych porach, wspólne gotowanie, cierpliwość i otwartość rodziców na nowe smaki to klucz to sukcesu. Kiedyś niejedzenie stanie się domową anegdotą.