Poczynając od kolorów (różowy dla dziewczynki, niebieski dla chłopca), a na konkretnych zabawkach kończąc, życie naszych dzieci jest pełne stereotypów. I to od samego początku. Nawet jeśli próbujecie zrobić to „neutralnie”, otoczenie na każdym kroku pokaże Wam co powinnyście myśleć i jak wychowywać swoje pociechy. A jeśli się nie zastosujecie, usłyszycie z pewnością niejedno przykre słowo. Ale czy jest coś złego, na przykład, w chłopcu bawiącym się lalkami?

Zacznijmy od początku

Większość kobiet, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży, zaczyna zastanawiać się jakiej płci dziecko nosi pod sercem. Czy to będzie słodka dziewczynka, czy może uwielbiający grać w piłkę chłopiec? A tym czasem, kształtowanie płci zaczyna się już około 6 tygodnia po zapłodnieniu komórki jajowej przez plemnik. Dzieje się to dzięki hormonom, które w tym czasie zaczyna wytwarzać płód męski, a żeński nie. Owe hormony stymulują wytwarzanie męskich narządów płciowych.

Kolejna sprawa to mózg. Czy wiecie, że w chwili narodzin mózg dziecka ma już coś takiego jak płeć? A co robimy my, dorośli? Kiedy na świecie pojawia się mała dziewczynka albo malutki chłopczyk, doskonale wiemy, jak powinniśmy postępować. Jak dziecko ubierać, jak traktować, jak wychowywać, jakie zabawki kupować. Narzucamy dziecku cały wachlarz społecznych wymagań, oczekiwań, które musi spełnić, by było uważane za „normalne”, standardowe.

Kiedyś i dziś

Mężczyzna powinien być aktywny, silny, zaradny. Powinien potrafić zadbać o swoją rodzinę, wyżywić i obronić. A kobieta? Delikatna, opiekuńcza, dbająca o spójność i porządek w grupie. Powinna świetnie radzić sobie z wychowaniem dzieci czy utrzymaniem domu. Tak było kiedyś, a dziś role kobiet i mężczyzn, cóż, powiedzmy że się wymieszały. 😊
Kobiety świetnie sobie radzą w męskich niegdyś zawodach, a panowie niejednokrotnie czerpią radość, na przykład, z opieki nad dziećmi, czy gotowania. Skoro w dorosłym świecie reguły gry się zmieniły, dlaczego tak wiele osób nadal postrzega świat dzieci poprzez stereotypy płci?

Jak to, chłopiec bawi się lalkami???

Przyznam Wam szczerze, że temat jest mi szczególnie bliski, ponieważ z takim stereotypowym postrzeganiem dziecka zmagam się na co dzień. Jestem matką 3 chłopców. I wiecie co? Każdy z nich jest inny, każdy wyjątkowy nas swój sposób. Najstarszy, od samego początku lubił bawić się misiami, lalkami. Czy mnie to dziwiło? Nie. Bardzo często wychodziliśmy razem na spacer w takiej konfiguracji: ja z synem nr 2 w chuście, on z misiem lub lalką w szaliku zawiązanym a la chusta. Czy mnie to martwiło? Nie! Syn nie raz obserwował jak nim czy jego bratem zajmuje się tata. Widział, że jest wobec dzieci czuły, opiekuńczy, delikatny. Niejeden złośliwiec powiedziałby pewnie – zniewieściały. Wcale nie! Marzę o tym, żeby synek w przyszłości był tak samo wspaniałym tatą jakim jest mój mąż.

Ale na tym chustowaniu się nie skończyło. Kiedy miał jakieś 4 lata, syn wymyślił sobie, że będzie projektantem mody. Kiedy tylko w ręce wpadły mu kawałek materiału, szmatki, balonika, jakaś lalka, ba, nawet łyżka(!), powstawały fantastyczne rzeczy. Ta jego pasja trwa już ponad 4 lata, a on niesamowicie się w tym temacie rozwija. Nie muszę Wam jednak mówić, że nie jest to hobby łatwe z punktu widzenia jego rówieśników.

Przykre słowa

Dlaczego bawisz się lalkami? Dlaczego nie chcesz grać w piłkę? Nie interesują cię samochody? Wolisz bawić się z dziewczynami, a może sam jesteś baba? To tylko wierzchołek góry lodowej. I zdecydowanie to ta delikatniejsza część. Najsmutniejsze jest to, że często z ust innych dzieci słyszymy zdania, których raczej same nie wymyśliły, a gdzieś je usłyszały. Z dużą pewnością można założyć, że w domu. Dlaczego? Przez stereotypy właśnie.

Czy uda mi się zmienić świat czy to, jak inni będą postrzegali i traktowali moje dzieci? Nie. Mogę jedynie wychowywać je tak, by potrafiły sobie z tym poradzić. I tak – gdy ktoś ich obrazi, zaboli ich. Ale nie poddadzą się, nie załamią. I, co moim zdaniem równie ważne w takim przypadku, nie dadzą obrażającym satysfakcji.

 

A czy Wy postępujecie stereotypowo wychowując swoje dzieci? Choćby w kontekście zabawek czy ubranek?