Sama radość czyli gotowanie z dzieckiem.

Wszyscy wiemy, że najważniejsze, co możemy dać naszemu dziecku – to czas. Kuchnia jest takim miejscem, które łączy wszystkie zmysły, a wspólne przygotowywanie jedzenia daje wiele radości i wzajemnego odkrywania nowych przygód.

Sposób na niejadka.

Jeśli dziecko je wciąż te same potrawy i nie chce próbować niczego nowego, wspólne gotowanie jest naprawdę znakomitym sposobem na to, aby spróbowało smaków, których nie zna. Nauka, jak pachną zioła, jak wygląda i pachnie gotowana kasza, jak się robi jajecznicę czy zupę, jest bezcenna i warto ją rozpocząć jak najwcześniej się da. Dziecko może spróbować nowych smaków i konsystencji, które mogą mu nie odpowiadać, ale ma już świadomość, że istnieje coś więcej, niż bułka z masłem.

Innym sposobem jest rozwijanie kreatywności w przygotowywaniu posiłków. Wspólne robienie pizzy , ludziki z rzodkiewek, wkładanie owoców do lodowych foremek i wiele innych pomysłowych i prostych do wykonania potraw, uczą kreatywności, estetyki i smaku. Warto w ten sposób zachęcić dziecko do prób przygotowania jedzenia, a być może niejadek nagle zacznie jeść do tej pory znienawidzone warzywa, bo będą mu się kojarzyły z fajnie spędzonym czasem z rodzicami i nowo odkrytymi smakami.

Kiedy zacząć?

Czy jest bardziej rozkoszny widok, niż maleńkie rączki zagniatające ciasto na pierwsze w życiu ciasteczka? Zabawy w mące i badanie rączkami różnych konsystencji można zacząć już wtedy, kiedy dziecko zaczyna samodzielnie siedzieć. To doskonałe ćwiczenie sensoryczne, wpływające na małą motorykę, a przy okazji ogromna radość z pierwszego, samodzielnie wykrojonego ciastka. Oczywiście nie obędzie się bez ubrudzenia się, ale naprawdę warto poświęcić wygląd kuchni w imię dobrej zabawy.

Dwulatki mogą próbować obrać ugotowane na twardo jajko ze skorupki, posypać makaron lub kanapkę posiekanym szczypiorkiem lub koperkiem, albo wymieszać z pomocą rodzica sałatkę. Mogą też zrobić szaszłyki z owoców, po uprzednim przygotowaniu patyczków, aby nie miały ostrych końcówek.

Starsze dzieci, trzy-czterolatki, można zachęcić do smarowania kanapek pastą, tu znakomicie sprawdzą się rozmaite kombinacje z awokado, kremowym serkiem czy musem z pieczonych warzyw. Zrobienie myszek z jajek na twardo z uszami z rzodkiewki, pokrojenie zaokrąglonym, plastikowym nożem miękkich warzyw na sałatkę i podzielenie brokułów na różyczki z pewnością przyniosą dzieciom wiele radości.

Czy pierwsze zrobione ciasteczka lub babeczki, z namaszczeniem polane lukrem i ozdobione kolorowymi kuleczkami, misternie sypane przyprawy i dodawanie mąki do naleśników, pierwsze kanapki dla taty własnoręcznie zrobione – nie przynoszą powodów do ogromnej dumy?

Kwestia bezpieczeństwa.

Przy wspólnym gotowaniu należy zdecydowanie zadbać o bezpieczeństwo dzieci. Ostre noże, gorące garnki i włączony piekarnik z pewnością powinny znaleźć się poza zasięgiem dzieci. Dobrze jest zaopatrzyć się w klika bezpiecznych, kuchennych akcesoriów, które będą dostosowane do małych, dziecięcych rączek. Świetnie sprawdzi się specjalny fartuch dla dziecka, o uszycie którego można poprosić babcię. Wszelkie silikonowe foremki, małe trzepaczki, plastikowe noże i deski specjalnie kupione na okazję wspólnego gotowania sprawią, że dziecko poczuje się szczególnie wyróżnione. A poznawanie nowych smaków i konsystencji, w połączeniu ze wspólnie spędzonym czasem, daje bezcenne wspomnienia na całe życie.

Zatem do dzieła!