Jedną z najfajniejszych chyba rzeczy w świętach, prócz spędzania czasu w gronie najbliższych, często rzadziej widywanych osób, no i zwłaszcza z perspektywy najmłodszych, jest Święty Mikołaj. Nie chodzi nawet o materialny wymiar prezentów, choć to oczywiście także ważne, ale o samą magię tego sympatycznego grubaska. Ale czy dziecko powinno w niego wierzyć? A jeśli tak, jak długo? Jak to w ogóle jest z wiarą w Świętego Mikołaja? I co zrobić, kiedy następuje kryzys tejże wiary?

 

Kim jest Mikołaj?

Nie ma chyba dziecka, które nie rozpoznałoby zabawnego, starszego pana z siwą brodą, oczywiście w czerwonym stroju. A czy wiecie, że obecny wygląd Świętego Mikołaja to jedynie wytwór popkultury i marketingu? Cofnijmy się więc w czasie.

Podania mówią, że około 270 roku, na terenie obecnej Turcji, urodził się Mikołaj, zwany potem biskupem Miry. Zasłynął tym, że chętnie pomagał ubogim i potrzebującym. Dokonał wiele dobrego za co, po śmierci, został beatyfikowany, a jego kult zaczął się szybko rozprzestrzeniać w śród chrześcijan na całym świecie. Około XIII wieku pojawił się zwyczaj dawania dzieciom prezentów „od Mikołaja”. I tak zostało do dziś, z tym, że wizerunek Świętego przeszedł konkretną metamorfozę.

 

Wszystkiemu winna Coca-Cola

Może Was to zaskoczy, ale to jak obecnie wygląda Święty Mikołaj to zasługa Coca-Coli. A to za sprawą reklamy tego napoju stworzonej w 1930 roku. Okazała się tak chwytliwa, że Mikołaj w postaci starszego jegomościa, z siwą brodą, w czerwonym płaszczu i z charakterystyczną czerwoną czapką, utrzymał się w naszej świadomości do dziś.

 

No dobra, ale jak to jest z tą wiarą?

Czyli Święty Mikołaj to symbol, tak? Tylko jak to wytłumaczyć dzieciom? Maluchom od najmłodszych lat mówimy, że mają być grzeczne, bo Święty Mikołaj patrzy, a przecież wiadomo, że przynosi prezenty za dobre uczynki! Czy to już okłamywanie dzieci?

Zależy jak na to spojrzeć. Jeśli się dobrze zastanowić, nasze pociechy okłamujemy przez większość dzieciństwa. Jak to, zapytacie? Ano tak to, że opowiadamy im bajki jak to wilk zjadł babcię i Czerwonego Kapturka, ale wszystko dobrze się skończyło i obie zostały uratowane. Albo że śpiąca królewna zasnęła po ukłuciu się w palec wrzecionem, a Pinokio z drewnianej kukiełki stał się prawdziwym chłopcem. Ale to wszystko bajki, baśnie, legendy. Czy jest w nich coś złego? Nie. Co więcej, mogą nas czegoś nauczyć. Może warto tak samo potraktować temat Świętego Mikołaja? W końcu pomaganie innym i dawanie prezentów nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie, to coś, co warto pielęgnować.

 

Kiedy dzieci zaczynają wątpić w istnienie Mikołaja?

Z tą wiarą w Świętego Mikołaja i wątpliwościami bywa różnie. Po pierwsze, dużo zależy od dziecka, po drugie od wychowania. Całą resztę, często robi za nas otoczenie. Wy możecie sobie opowiadać nie wiadomo jak piękne historie o tym panu rodem z Laponii, ale wystarczy, że jedno dziecko w przedszkolu czy szkole, choćby ze złośliwości, zaneguje jego istnienie i problem gotowy. Najczęściej dzieciaki zaczynają wątpić między 6 a 8 rokiem życia. Zaczynają więcej rozumieć z otaczającego je świata i coraz więcej rzeczy się nie zgadza. Często już nawet młodsze szkraby zauważają, że Mikołaj jest dziwnie podobny do taty, wujka, dziadka czy sąsiada z bloku obok. Albo że ma sztuczną brodę. A wtedy posypią się pytania.

Co robić? Jak reagować? Jeśli zauważycie pierwsze oznaki dociekliwości mogącej wskazywać na kryzys wiary, zacznijcie szczerą rozmowę z dzieckiem. To Wy znacie je najlepiej i wiecie, ile zniesie na jeden raz. Czy informacja o tym, że to Wy podkładacie prezenty pod choinką zasmuci dziecko? A może przyjmie to bezboleśnie, bo od dawna coś przeczuwało? Nie ma jednej recepty. Ale może lepiej zrobić to delikatnie, po swojemu niż dowiedzieć się, że ktoś uświadomił malucha za Was. I to niekoniecznie w miły i łagodny sposób?

 

A Wy pamiętacie swoje doświadczenia w tym temacie? Te jeszcze z dzieciństwa? A może jesteście już po takiej trudnej rozmowie z dzieckiem? Jak to u Was wyszło? Czy wiara w Świętego Mikołaja to u Was temat aktualny?