Czy w styczniu obiecujecie sobie wiele? Więcej czasu dla siebie, ruchu, spotkań z przyjaciółmi… Po jakimś czasie życie weryfikuje nasze zapędy i nagle się okazuje, że waga ani drgnęła, dzieci znów zabrały nam resztkę czasu, manicure robiłyśmy chyba w liceum, a w szafie pojawiły się ubrania, które włożymy za dziesięć kilo mniej…

Jak zrobić, aby tak nie było?

Narysuj siebie.

Serio – to działa! Zapytaj swoje dziecko, jak według niego wyglądasz. Okaże się nagle, że widzi mamę wiecznie w spodniach, z torbami w ręce, mało uśmiechniętą i wiecznie skupioną na domowych czynnościach. Zmodyfikujcie ten wizerunek wspólnie a zobaczysz, ile radości i obiektywnej oceny może on przynieść. Stwórz więc swój wizerunek w ramach możliwości jego realizacji – więcej uśmiechu, noszenia sukienek, nowe buty, oczywiście takie, w których można chodzić a nie wysiąść z samochodu i natychmiast je zdjąć 🙂 Narysuj siebie kolorową, taką, jaką chcesz być i przyklej w widocznym miejscu. To niezły motywator, kiedy widzisz z dystansu postać, którą dobrze znasz i możesz jej się przyglądać, czy wizerunek, który sobie założyłaś, jest spójny z rzeczywistością, jak się zmienia i jaką to daje radość.

Dwie godziny.

JESHOOTS / Pixabay

Czy liczyłaś kiedyś, ile czasu zajmuje ci buszowanie w internecie, rozmowy przez komunikatory, oglądanie seriali? Czy rzeczywiście są to czynności, bez których nie możesz żyć? Spróbuj zamienić chociaż jedną z nich na aktywność fizyczną, na pracę z ciałem. Bieganie nie musi od razu oznaczać bycia maratończykiem, ale wolny, półgodzinny bieg naprawdę uzależnia, podobnie jak pilates czy joga. Spróbuj znaleźć czas dla siebie, który spędzisz tak, jak lubisz, bez dzielenia go z innymi. Taki codzienny nawyk zmieni twoją rzeczywistość na lepsze, a poczujesz, jak małe kroki nagle staną się dużymi. Aktywność fizyczna działa cuda dla naszego mózgu i sprawia, że naprawdę mamy więcej energii. Trudno jest się ruszyć z kanapy, ale jak już się to stanie, poczujesz, że możesz wszystko i naprawdę można znaleźć na to czas. Przez dwie godziny dziennie można pobiegać, wziąć prysznic, włożyć pranie do pralki i posprzątać kuchnię. Tak na marginesie – czas jest zawsze taki sam, to ty nim kierujesz 🙂

Małymi krokami.

Myriams-Fotos / Pixabay

Każdy cel jest dobry, ale sprawdzają się tylko te realne, które jesteś w stanie wykonać. Drobne rzeczy naprawdę cieszą najbardziej, a kiedy złożysz nie w całość zobaczysz, jak wiele udało ci się osiągnąć. Przeczytam książkę. Będę piła więcej wody,  zweryfikuję i zadbam o relacje ze znajomymi, wyjadę na weekend z partnerem. Oddam rzeczy, których nie używałam przez ostatnie dwa lata. Wszystko jest do zorganizowania, naprawdę!

Znajdź wsparcie.

StockSnap / Pixabay

Jeśli wyznaczyłaś sobie realne dla siebie cele – znajdź osobę, która ci w tym pomoże. Może to być koleżanka, ktoś ci bliski, grupa wsparcia – niech czuwa nad twoim planem i zachęca do jego kontynuowania. Zapisz każdy osiągnięty, nawet najmniejszy cel, podziękuj sobie i poczuj wdzięczność, że to zrobiłaś. Że udało się uśpić dzieci bez twojej opieki, że nie zjadłaś żadnej czekolady przez tydzień, że byłaś na basenie. Życie jest tu i teraz, a dobre dzisiaj to lepsze jutro.

To jakie są twoje cele na ten rok?