Niania czy żłobek, żłobek czy niania? Co wybrać i jak wybrać mądrze? Okazuje się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, żadna z tych opcji nie jest zła, a decyzję trzeba podjąć, po prostu, w oparciu o wiele czynników związanych z Waszą sytuacją życiową. Podpowiadamy na co zwrócić uwagę szukając idealnego rozwiązania.

 

Najprościej byłoby pewnie mieć kochaną babcię albo ciocię, która mogłaby zostawać w domu z maluchem, kiedy jesteś w pracy czy musisz coś pozałatwiać. Ale czy na pewno? A może lepiej byłoby posłać dziecko do żłobka, żeby od małego uczyło się życia w grupie? Ale takie miejsca to przecież wylęgarnia chorób! Może jednak lepiej niania? Ale, że obca osoba ma spędzać z maluszkiem tyle czasu i to w dodatku w Twoim domu? Też nie bardzo? Co zatem wybrać?

 

Niania czy żłobek – wszystko ma swoje plusy i minusy

Jeśli temat Cię przeraża, nie martw się – nie jesteś jedyna! To dylemat spędzający sen z powiek niejednej matce. Poważnie. Ale nie ma co się załamywać, trzeba podejść do tematu na chłodno, rozważając wszystkie za i przeciw i przede wszystkim, uwzględniając obecną sytuację życiową, stan finansów, charakter dziecka i tak dalej.

 

Żłobek to nie takie straszne miejsce

Niektórym rodzicom żłobki kojarzą się jeszcze z dawnymi czasami, gdy miejsca te bardziej przypominały coś w rodzaju fabryki niż placówkę edukacyjną dla najmłodszych. Spokojnie, te czasy minęły!
Masz całkiem spory wybór, od miejsc zwanych klubikami dla maluchów (przez niektórych zwanymi brutalnie „przechowalniami” dzieci), przez placówki prywatne, po żłobki państwowe. Do tych ostatnich, wiadomo, trzeba się dostać, co, przynajmniej w dużych miastach, nie zawsze jest proste.
Za to rynek obfituje w żłobki prywatne i często są to miejsca na bardzo wysokim poziomie, o które „bije” się sporo chętnych rodziców. Tu dodatkowy angielski, tam balet, niemalże od pierwszych chwil życia, tu kuchnia uwzględniająca wszelakie alergie, a jeszcze gdzie indziej – ogromny, zielony ogród. I bądź tu mądra!
To może zacznijmy od początku.

 

Kiedy posłać dziecko do żłobka?

Wbrew pozorom, to wcale nie jest takie łatwe pytanie. Często jest tak, że to sytuacja zmusza Cię do podjęcia takich, a nie innych decyzji, na przykład dlatego, że musisz wrócić do pracy, albo w domu pojawia się kolejne maleństwo, a Ty chcesz, żeby starsze dziecko nauczyło się, że nie jest samo na świecie.
Niektóre miejsca przyjmują maluszki 6-miesięczne, a zdarza się, że i mniejsze. Jednak większość placówek decyduje się na dzieci nieco starsze. Przyjrzyjmy się znanej warszawskiej sieci przedszkoli i żłobków Ala ma kota. Tutaj zapraszane są dzieci między 10 miesiącem życia, a 3 urodzinami. Najmłodsi mają zapewnioną profesjonalną opiekę dzięki wykwalifikowanemu personelowi uwzględniającemu zarówno potrzeby dzieci, jak i oczekiwania troskliwych rodziców.

Niania czy żłobek - logo Ala ma kota

Czy żłobek może pełnić rolę edukacyjną?

Tak! Odpowiednio wykształceni opiekunowie potrafią wspierać dziecko w jego rozwoju, np. podczas nauki chodzenia, mówienia, samodzielnego jedzenia czy nawiązywania kontaktu z otoczeniem. Miejsca takie jak Ala ma kota mogą pomóc także rodzicom, np. podczas tak trudnego okresu, jakim bywa bunt dwulatka.
Poza tym, dzieci w żłobku są przygotowywane do dalszej edukacji przedszkolnej, trenują małą i dużą motorykę, uczą się podstawowych umiejętności społecznych, a także rozwijają ciekawość świata.

Na co zwrócić uwagę wybierając żłobek?

Takich rzeczy jest kilka:
• kadra – to muszą być osoby, którym zaufasz, w końcu pozostawisz im pod opieką swój najcenniejszy skarb;
• oferta edukacyjna – jeśli nie chcesz, by maluch trafił do „przechowalni”, warto by placówka oferowała fajne zajęcia;
• lokalizacja – powinna być dogodna dla Ciebie lub innego domownika, blisko domu lub miejsca pracy;
• godziny otwarcia – szukaj miejsca, do którego możesz zaprowadzić dziecko nie martwiąc się, że codziennie będziesz się spóźniać do pracy;
• cena – prawda jest taka, że dla niektórych jest to sprawa kluczowa, bo to nie jest jednorazowy wydatek.
W zależności od sytuacji osobistej, dla niektórych rodziców ważną rolę będą odgrywały jeszcze inne rzeczy, jak choćby posiłki. Przykładowo, Ala ma kota daje możliwość ustalania ich indywidualnie z rodzicami.
Zdarzają się także „rodzice kontrolujący”, dla których absolutnym wymogiem jest dostęp do monitoringu o każdej porze dnia. A jeszcze inni, np. z rodzin dwujęzycznych, stawiają na miejsca, gdzie język obcy (zazwyczaj angielski) używany jest na równi z polskim.

Podobno dzieci w żłobkach i przedszkolach ciągle chorują?

Cóż, prawda jest taka, że dzieci chorują i zarażają się od siebie nawzajem. Sytuacja ta dotyczy zarówno maluchów uczęszczających do żłobków i przedszkoli, jak i tych siedzących w domu, które mają starsze rodzeństwo w przedszkolu lub szkole. Prawda jest też taka, że równie dobrze to Ty możesz „przynieść” do domu jakieś choróbsko – z pracy, komunikacji miejskiej, galerii handlowej.
Jednak wiadomo, że większe skupiska dzieci sprzyjają rozprzestrzenianiu się chorób. I to jest jedna z tych rzeczy, których rodzice boją się najbardziej. Bo chore dziecko oznacza konieczność wzięcia zwolnienia lekarskiego lub szukania kogoś do opieki nam pociechą. A to nie zawsze jest takie proste.
Czy da się coś zrobić w tym temacie? Możesz poszukać takiego żłobka, w którym personel przestrzega panujących w placówce zasad i, na przykład, nie przyjmuje dzieci ewidentnie chorych. Gdy maluch wygląda na chorego, pracownik żłobka może go poprosić o przyprowadzenie dziecka dopiero z zaświadczeniem od lekarza, który stwierdzi, że maluchowi nic nie dolega.

A może jednak niania?

Zatrudnienie niani ma wiele plusów, choć wiążą się z nim także minusy. Czasami rodzice decydują się na nianię, gdy ich zdaniem dziecko jest jeszcze za małe na żłobek. Trzeba jednak pamiętać, że znalezienie dobrej niani to nie jest taka prosta sprawa!

Młoda czy raczej dojrzała? Wykwalifikowana czy „z podejściem do dzieci”?

Zatrudnimy nianię! Łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że nie tak łatwo znaleźć osobę, której w pełni zaufasz i powierzysz własne dziecko i którą bez obaw pozostawisz w swoim domu.
Na kogo się zdecydować – młodą studentkę, czy raczej doświadczoną „starszą” panią? I czy niania musi mieć wykształcenie pedagogiczne? Odpowiedzi na te pytania konsultowałyśmy z Basią Karkoszką, doświadczoną mamą i założycielką serwisu Nanny Bell. Basia miała okazję „przetestować” nianie w różnym wieku i z różnym doświadczeniem, także zdecydowanie wie, co mówi. Okazuje się, że w swojej firmie, Basia zatrudnia młode osoby z cudownym podejściem do dzieci i masą pozytywnej energii. Co oczywiście nie oznacza, że dojrzalsze nianie się nie sprawdzą – dla wielu mam ich doświadczenie życiowe mówi samo za siebie.

Jakie są plusy zatrudniania niani?

Jako jeden z głównych, większość rodziców wymieni chyba to, że niania opiekuje się dzieckiem zarówno, gdy jest zdrowe, jak i podczas choroby, a Ty nie musisz się martwić o pracę.
Poza tym, niania ma czas wyłącznie dla Twojej pociechy, może go w 100% dostosować do potrzeb Twojego dziecka. Do tego, niektóre nianie gotują, inne jeszcze sprzątają czy przyprowadzają ze szkoły starsze dzieciaki, a nawet odrabiają z nimi lekcje.

A minusy?

Dla niektórych przeszkodę stanowi cena – nianie często są sporo droższe niż dobre żłobki prywatne. Poza tym, niania też człowiek – czasem choruje. Gdy choroba dopadnie przedszkolankę, placówka znajdzie zastępstwo. Kiedy zachoruje Twoja niania, może po prostu okazać się, że będzie musiała sama zorganizować opiekę dla swojego maluszka.
Ale nie stresuj się, Basia z Nanny Bell ma radę i na takie sytuacje. Jej serwis oferuje możliwość wynajęcia niani „na godziny”, co zresztą przydaje się także, gdy chcesz się gdzieś wyrwać z partnerem. 😊

Niania czy żłobek - logo Nanny Bell

A co z zaufaniem?

Wiele mam ma obawy przez „przypadkowymi” nianiami. Jednak taki żłobek ma pewne zasady, których pracownicy muszą się trzymać, muszą sprostać pewnym wymaganiom, ktoś nad nimi „czuwa”, mówią. A taka niania, nawet z polecenia, to po prostu obca osoba, którą wpuszczasz do domu i zostawiasz pod jej opieką dziecko. Nie wiesz o niej zbyt wiele. Nie wiesz, co będzie się działo, gdy Ciebie w domu nie będzie. A słyszy się nieraz takie historie…
Tak naprawdę, to Ty musisz podjąć decyzję i to Ty zdecydujesz się na tą, bądź inną osobę. Musisz jej ufać. To musi być ktoś, kto wie, jak postępować z dziećmi, kto „ma do nich rękę” i do kogo dzieci lgną. Takie nianie naprawdę istnieją! I nie muszą mieć wyksztalcenia pedagogicznego. Wystarczy, że kochają dzieci i rozumieją ich potrzeby.
Zatrudniając opiekunkę z agencji wiesz, że ktoś już przeprowadził pewną selekcję. Decydując się na osobę niezrzeszoną, warto poprosić o referencje lub wybrać kogoś z polecenia. I pamiętaj, że warto, by między Wami była „chemia” – musicie się w końcu dogadać dla dobra dziecka. 😊

Czy po przeczytaniu tego wszystkiego choć trochę poukładało Ci się w głowie?

Jeśli chcesz usłyszeć od innych mam co dla nich jest ważne przy podejmowaniu decyzji o wyborze kliknij w video relacje z naszego spotkania w lutym: Only 4 Mums & Baby.


Nam w rozwiewaniu wątpliwości pomagały fantastyczne kobiety:

Niania czy żłobek - Basia nannybell

Basia Karkoszka – właścicielka NannyBell – serwisu, w którym wynajmiesz sprawdzoną nianie na godziny.

Niania czy żłobek - Marysia houseofmontessori

Marysia Michalska – dyrektor przedszkola Ala ma kota House of Montressorii na Woli i Wilanowie.

Agnieszka Malinowska – dyrektor przedszkola Ala ma kota przy Al. Jerozolimskich na Ochocie.

Zdjęcie: www.unsplash.com